Stargard


Gdy się Chrystus rodzi… cód narodzin w Marianowie

     Znów zima… Znów sypnęło śniegiem, wiatry hulały polami i drzewa łamały się pod naporem białego puchu. Jedyne, co tę zimę znośną czyniło, to niezbyt srogi mróz i częste długotrwałe odwilże. Wtedy ludziom jakoś lżej robiło się na sercu, bo po prawdzie żyć było ciężko. Nastał czas wojny trzydziestoletniej: raz hordy żołdaków cesarskich, raz szwedzkich ciągnęły przez miasta i wsie […]


Gawlikowy Bluszcz na Kolegiacie w Stargardzie

Było ponuro, cienie nocy długo nie chciały ustąpić z uliczek Stargardu. Deszcz wciskał się zimną wilgocią w każdy zakamarek, a w wielkich kałużach przeglądało się ołowiane niebo. Zziębnięte gołębie kuliły się pod okapami domów, a psy chowały się po szopach i gankach. Na rzece Inie mokły przycumowane stateczki. Nawet wróble nie kwapiły się do zbierania rozsypanego ziarna. Była niedziela i […]

Kolegiata NMP i Gawlikowy Bluszcz

O żołnierzach zamienionych w drzewa w Osowie

Wieczór wschodził ciszą. Śnieg nie topniał już pod butami, zwarł się, przymarzł i towarzyszył krokom cichym skrzypieniem. Na widnokręgu widniała ściana lasu i rosła, w miarę jak zbliżali się ku niej. Sił im nie brakło. Szli obaj równym, sprężystym krokiem, szybko przemierzając przestrzeń ośnieżonego ścierniska. W oddali zamigotało światełko przebijające się przez ciemną linię drzew. Przystanęli. —    Tam jest jakaś […]

Piechota nadwiślańska

Kamienna chrzcielnica z kościoła św. Jana

     Mgły ciągnęły z nad rzeki Iny ku grodowi, co leżał nad jej brzegiem. Wilgotne opary wciskały się między drewniane chałupy i kramy, między opłotki i dalej snuły się ku kamiennemu dworzyszczu, górującemu nad osadą. Wczesna była pora, jeszcze cisza panowała dookoła, tylko nawoływania miejskiej straży na murach pobrzmiewały po wąskich uliczkach. Niebawem jednak poranne słońce rozproszyło mgłę i ozłociło […]

Chrzcielnica Św. Jana

O rycerzach Góry Zamkowej i zdradzie

     Stary i znany na Pomorzu był ród rycerzy z Maszewa, dawnych kasztelanów książęcych. Szeroko rozpościerały się ich włości. Z Góry Zamkowej, wyrastającej między Maszewem a Jeziorem Warszowym, widać było dalekie jeziorka przy stargardzkiej drodze i strzeliste drewniane dzwonnice kościółków w Jenikowie i Bagnach. W zielonej przestrzeni łąk wiły się błękitne wstążki rzek i strumieni, przerywane ciemnymi plamami lasów i […]